Czy Google mierzy czas spędzany na stronie i w zależności od tego układa wyniki wyszukiwania? Takie pytanie zadaje sobie każdy, kto zajmuje się na poważnie SEO. Niestety, odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna.

Google wielokrotnie wypowiadało się na ten temat w duchu negatywnym, to znaczy że używają statystyk wejść do oceny stron i do eksperymentów, ale nie układają według nich wyników wyszukiwania. Przyczyną tego, zdaniem wielkiego G jest to, taki sygnał rankingowy byłoby bardzo łatwo zmanipulować. Ostatecznie każdy komputer może klikać w to, co mu każą. W takim duchu wypowiedział się Gary Illyes z Google w czasie konferencji SMX Advanced.
Ciekawy test przeprowadził Rand Fishkin, twórca Moz. Na ćwierkaczu wezwał do tego, aby wpisać frazę „best grilled steak”, następnie kliknąć w pierwszy wynik, po czym od razu wrócić do wyników Googla i ponownie kliknąć w ustalony adres.
Wynik był widoczny już po około 70 minutach i max 500 wykonanych kliknięciach. Testowana strona wskoczyła na 1 miejsce w wynikach wyszukiwania. Równie szybko jednak fraza spadła w dół w późniejszym czasie, kiedy nie było już tak dużej liczby kliknięć. Jednak test ten dał długofalowy wynik- strona testowana podniosła się o 2 miejsca wyżej na szerszą frazę „grilled steak”.
Powyższy test przeprowadzono w 2015 roku, a zainteresowanie Googla naszą historią wyszukiwania jest coraz większe, więc jest wielce prawdopodobne, że biorą jednak pod uwagę CTR i czas spędzany na stronie (pomiędzy dwoma odwiedzinami w wyszukiwarce).